Tak, czy owak

Pewna znana mi dziewczynka,

Przykład bystrego dzieciaka,

Wciąż się przedstawiała, że jest

„Córką doktora Nowaka”.

Jej mama chcąc, by rodziny

Nie posądzono o snobizm,

Musiała z manierą córki

Koniecznie, szybko coś zrobić.

Długo ją przekonywała.

Wreszcie po długich rozmowach

Nakłoniła, by mówiła,

Że „ja jestem Basia Nowak”.

 

Pewnej niedzieli ksiądz proboszcz

Po mszy zwoływał dzieciaki,

Bo chciał z nimi, jak co tydzień,

Pogadać rozdając lizaki.

Basia także tam pobiegła.

Wśród dzieci się przepychała,

Żeby upragnioną słodycz

Też od księdza otrzymała.

Duchowny ją zauważył.

I spytał dając lizaka:

„Czy ty może jesteś córką

Pana doktora Nowaka”?

Na co dziewczynka odrzekła

Uciekając w bok spojrzeniem:

„Nooo, dotąd myślałam, że tak,

Lecz mama mi mówi, że nie”.

Przerwa w życiu

Mam rozrywkowego kumpla.

Robi wspaniałe imprezy.

Zawsze miła atmosfera

Nawet nerwusa odpręży.

Sobotnie imprezy u niego

Odbywają się z kulturą.

Nie pamiętam, żeby kiedyś

Skończyły się awanturą.

 

Gdy wyprawił urodziny,

Oczywiście na nich byłem.

Piłem piwko i wódeczkę.

Bardzo dobrze się bawiłem…

 

Obudziłem się w szpitalu.

Na głowie mam z lodem worek

Oraz cztery szwy na czole.

A poza tym… dziś jest wtorek!

Forsycja

Nazywam się dosyć dziwnie:

Konstancja z domu Kwitnąca.

Podobno są takie kwiaty

Złociste w promieniach słońca.

Rodzice, kiedy mnie chrzcili,

Chyba nie bardzo wiedzieli,

Że zgotowali mi życie

Pełne ukwieconych mielizn.

 

Z zawodu jestem florystyką.

Mam ogródek pełen kwiatów.

W moim osobistym życiu

Nie brak „kwietnych”… dylematów.

 

Ostatnio poznałam kogoś,

Z kim chcę resztę życia spędzić,

Jesteśmy narzeczonymi,

Lecz brak ostatecznych więzi.

Zwlekam z zawarciem małżeństwa,

Gdyż ciągle się przed tym się wzdrygam,

Bo moje nowe nazwisko

Będzie… Kwitnąca-Łodyga.

 

A wtedy trzeba by jeszcze,

Taka myśl mi w głowie błyska,

Zamienić imię Konstancja

Na pasujące – Forsycja.

Limeryki 4

Limeryki 4

Więzień po odsiadce jest zniewolony swoją wolnością.

Tylko podlec jest zadowolony cudzą przykrością.

            Mój Szanowny Czytelniku

            Ja też nie zrobię uniku,

Bo będę bardzo, bardzo smutny Twoją radością.

 

U panienki piękny biuścik, pełna gracja.

Kiedy idzie, chłopcy patrzą, więc owacja!

            Z czasem jędrne jabłuszko

            Stanie się miękką gruszką –

A ten piękny biust pokona grawitacja.

 

Może wystrzelić opona pod wpływem dużego nacisku,

Można też strzelić gola piłką toczącą się po boisku.

         Wpadło mi do głowy pytanie,

         Więc zechciej odpowiedzieć na nie:

Czy można zestrzelić samolot stojący na lotnisku ?

 

Gdy się pierwszy raz ożenił, miał światło zielone.

Gdy żenił się po raz wtóry, błyskało czerwone.

         Gdy po raz trzeci ślubował

         Tak to nam umotywował:

Bigamia jest karalna, a ja mam trzecią żonę.

 

Na szosie pod Płockiem dwie blondynki się spotkały.

Jednej nawalił samochód, więc kłopot niemały.

          Na hol wzięły zepsuty samochód dwie panie.

          Gdy zjeżdżali z górki wrak najechał na nie.

Dlaczego tak się stało? Bo one w pierwszym jechały.

 

Powtarzam ciągle jak mantrę i to bardzo szczerze:

Że jestem szczęśliwy, że wszystkim ludziom dziś

                                                                     wierzę….

          Lecz gdy zaznam prozy życia,

          Tego chamstwa , nieobycia,

To nastrój diabli biorą i cholera mnie bierze.

 

Zawsze podziwiałem w wyobraźni egzotyczne kraje.

Wydawały mi się też pięknymi nowych dróg rozstaje.

             Kiedy jednak zobaczysz faktycznie

             To, co widziałeś iluzorycznie,

Stwierdzisz: rzeczywistość nie zawsze jest tym, czym się

                                                                                  zdaje.

Jasiek Paś, usłyszał w ewangelii „…paś baranki moje…”

Za Jankiem Pasiem zamknięto seminarium podwoje.

          Życie idee Pasia odwraca,

          Więc zamiast paść, podobnie jak baca,

Ksiądz proboszcz Jan Paś strzygł owieczki i baranki

                                                                          swoje.

 

Interes najbogatszego człowieka zwie się Microsoft.

Bardzo pożąda go skrycie nawet amerykański rząd.

          Zauważcie, co jest dziś w cenie:

          Małe i miękkie – to marzenie.

Czy nazywając swój interes„maxihard” popełniam  błąd?

 

Jeszcze nie stary mężczyzna z gminy Kabaty

Przyszedł był do lekarza z przerostem prostaty.

          Gdy lekarz postawił diagnozę

          To chory spytał, czy może

Oddać mu za wizytę, tak jak mocz, na raty.

 

Paser dostał większy wyrok, dlatego rozrabia.

Złodziej dostał mniej odsiadki, sędzia tak rozprawia:

            Wolny rynek decyduje,

            Komu więcej przysługuje:

Na nielegalnym handlu najwięcej się zarabia.

 

Dla jednych pocałunek to normalna rozpusta.

Kobieta pocałuje także wtedy, gdy podpuszcza.

           Ale ktoś też uważa

           I tym się mocno naraża,

Że mężczyzna całuje, by kobiecie zamknąć usta.

 

Gdy mamy mało czasu, to wolno biegamy,

Ale przy każdej okazji chętnie pobimbamy.

           Zbytnio się nie frasuj,

           Gdy brakuje czasu:

Czas się nie spieszy, tylko my nie nadążamy.

 

Śmiała się z grubej koleżanki, bo sama chudła.

Lecz w końcu jej nogi były takie jak dwa szczudła.

            Gdy otrzymasz dary losu

            To je szanuj bez rozgłosu,

Bo los jest ślepy, ale trafi w ciebie bez pudła.

 

Duże Dzieci Pana Manna wyszły już dawno z przedszkoli.

Wypowiadają się wtedy, gdy prowadzący pozwoli.

             Czasem trafi się perełka

             W ustach małego diabełka:

Ekolog to taki e-logik, co pije dużo koli.

 

Patrzył w jej oczko rzęsą spowite.

Wyjawił jej swoje myśli ukryte:

          Bo jest rzęsa, jest oczko,

          Dlaczego nie pachnie łączką ?

Pomylił ze stawem swoją kobitę.

 

Mąż z kompanem od kieliszka po spożyciu.

Niewierna żona z kochankiem po współżyciu.

          Jaki jest wspólny mianownik

          Dla obydwu tych zbrodni?

Chcą stanąć równo na nogi po przeżyciu.

 

Zazdrość nie ogłupia, ona jest wynikiem głupoty.

Ufność wiele upraszcza, ona jest skutkiem prostoty.

           Gdy z głupiej zazdrości twe oko zabłyśnie

           Zaufaj, nim gniew wielką furią wytryśnie –

Gniew wcale nie oślepia, on rodzi się ze ślepoty.

 

Zapytał ktoś kiedyś wprost stoczniowego jubilata

Z czym mu się kojarzy postulatów sierpniowych data?

            Z dalekowzrocznością Wałęsy

            Zawierającą nonsensy,

Bo postulat, to wniosek do realizacji… po latach.

 

Pracę swoją rozpoczynają wczesną wiosną, w maju.

Pracują znojnie, codziennie na drogi rozstaju.

           Czy to może drogowcy budują autostrady ?

           A może Fellini kręci zdjęcia do „La strady” ?

To są „tirówki”, kobiety lekkich obyczajów.

Bez obrazy

Jesteśmy w trakcie rozwodu.

Nie najlepiej nam się żyło.

Wspólne życie coraz bardziej

Jemu oraz mnie ciążyło.

 

Staramy się, żeby rozwód

Przebiegł dosyć ugodowo.

W naszych rozmowach nie padło

Żadne obraźliwe słowo.

 

Dogadaliśmy się nawet,

Że dla przyszłego „byłego”

Przygotujemy nawzajem

Coś bardzo wyjątkowego.

 

On był pierwszy. Przyprowadził

Kochankę w wysokiej ciąży.

W życiu jeszcze nie spotkałam

Tak niesympatycznej zołzy!