Bierny wstyd

Biernik jest wredny,

szczególnie  dla kobiet.

Kiedy spytać: „kogo, co?”

Ona  ma  na sobie.

 

Gdy ją tak spytać w alkowie,

Jak ona wtedy odpowie?

                                „Co ?”

 –  nie za dużo, każdy widzi;

                                 „Kogo ?”

– nie odpowie, bo się wstydzi.

Mięsień piwny

Ten sam wielki, męski brzuch

Jest za duży z przyczyn dwóch:

Ona mówi, że przez piwo

                        urósł jemu aż tak krzywo.

On zaś twierdzi, że potrzebny

                     jest mu jako bak na piwo.

 

Obrońca skóry

W mieście Łodzi, na Bałutach

Żyła pani Staromiejska.

Jej adres: ulica Zgierska,

Poddasze, izdebka mała.

Sama jedna, nawet wnuka

Nasza staruszka nie miała.

 

Starsza pani razem z pieskiem

Żyli tam bardzo spokojnie.

Pies ochraniał ją przed giezkiem,

Walczył z natrętem jak żołnierz.

Piesek mały, bo szczeniaczek.

Nie pudelek, nie ratlerek,

Tylko zwykły rotwajlerek,

Co poszczeka i poskacze.

 

Kilka lat szybko minęło.

Pani S. zdrowia odjęło

A pieskowi sił przybyło.

Było spokojnie i miło.

 

Przyszedł dzień, gdy pani zmogła.

Siedzieć i chodzić nie mogła.

Nim przytomność utraciła,

Pogotowie wykręciła.

 

Jedzie „erka” na sygnale.

Nie spieszy się jednak wcale,

Bo sanitariusze wiedzą,

Że przez telefon powiedzą

Komu trzeba i gdzie trzeba,

Że komuś spieszno do nieba.

 

W końcu jednak dojechali.

Na poddasze się wdrapali,

A tu zawód na nich czeka.

Groźny pies warczy i szczeka!

 

Oni nie są rakarzami,

Więc nie wiedzą jak psa podejść.

Tylko wiedzą, jak pavulon

Zmienić na forsę za „skórę”.

 

Muszą więc od jej drzwi odejść,

Bo pies groźny jak tsunami,

Nie da podejść do swojej pani.

Wierny pani aż do końca.

 

A pani psu nie umarła,

Bo to tylko był ból gardła.

Piesek panią uratował,

Bo… nie wpuścił pogotowia!!!

Aforyzmy 3

Największym ułatwieniem dla klientów PKP jest to, że bardzo im trudno spóźnić się na pociąg.

 

*

Czy powodem do śmiechu może być śmieszna wypłata?

 

*

Praprzyczyną wszystkich rozwodów są śluby.

 

*

Po to Temida ma opaskę na oczach, żeby nie widzieć, jak przestępcy opuszczają więzienia przed odbyciem całej wymierzonej kary.

 

*

Niektórzy znajdują prawdę poprzez naginanie faktów do teorii, zamiast budować teorie na faktach.

 

*

Gdyby nie przeczytał, co złego o nim napisali, to jeszcze by dopisali, że on jest analfabetą.

 

*

Nie wiem dlaczego, ale ostatni kęs zostawiam zawsze na koniec.

 

*

Mówił, mówił, mówił, chociaż nic nie miał do powiedzenia.

 

*

Prezes, jedyny w prawdziwej Polsce, ma do komuny wiele pretensji. Największą z nich jest ta, że go nie internowała.

 

*

Marzenie posła Czarneckiego literalnie brzmi „Chciałbym wyraźnie powiedzieć…”

 

*

W wielu przypadkach brak szczęścia   w miłości oznacza bycie szczęśliwym kawalerem.

 

*

Najpiękniejsze 20 lat życia kobiety jest pomiędzy 20. a 29. rokiem jej życia.

 

*

W ciągu jednej nanosekundy światło przebywa tylko 30 centymetrów. Jak widać prędkość ta jest żenująco mała.

*

Na gapę

Nie tak dawno mnie rzuciła

Dziewczyna, którą wciąż kocham.

Nie mogłem, choć tego chciałem,

Powiedzieć sercu – wynocha!

 

Wczoraj los dał mi nadzieję,

Że nie wszystko jest stracone.

W tramwaju się spotkaliśmy

Jadąc w tym samym wagonie.

Natychmiast, gdy tylko wsiadłem,

Podeszła i całowała

Tak, jakby wokół nas żadnych

Pasażerów nie widziała.

Był to długi pocałunek

Jak za naszych dobrych czasów.

Odświeżył moją nadzieję

Na szybkie wyjście z impasu.

 

Zaproponowałem randkę,

Lecz roześmiała się tylko

I wyjaśniła cynicznie,

Że to wszystko jest pomyłką.

Musiała siebie ratować.

Ja właśnie byłem pod ręką.

Trafiłem się jej tak samo

Jak ślepej kurze ziarenko.

 

Razem ze mną do tramwaju

Wsiedli też dwaj kontrolerzy.

Ona jechała „na gapę”,

Za to mandat się należy.

Nie sprawdzili nam biletów.

Widocznie nie bardzo chcieli,

Całujących się kochanków

W tak błahej sprawie rozdzielić.

Rocznica

Z okazji piątej rocznicy

Moją żonkę zaskoczyłem.

Wstałem bardzo wcześnie rano

I śniadanko jej zrobiłem.

Była kawka, były tosty

I wszystko, czego kobieta

Może tylko sobie życzyć,

Kiedy jeszcze leży w betach.

 

Dla podkreślenia rocznicy

Wbiłem się w ślubny garnitur,

A pod szyję założyłem

Czarną muszkę z aksamitu.

Zapukałem do sypialni

I wszedłem skrywając tacę.

Małżonka ze snu wyrwana

Spogląda na mnie i… płacze.

Ja zdumiony jej reakcją

Na romantyczny rytuał

Biegnę do łóżka i słyszę:

„O mój Boże! Czy ktoś umarł?!

Brzydcy

Znów mi dzisiaj się przydarzył

Wyjątkowo kiepski ranek.

Świadkiem mej niedyspozycji

Jak zwykle był mój wybranek.

Obiektywnie muszę przyznać:

Jestem mało atrakcyjna.

Szczególnie bez makijażu

Sprawa jest bezdyskusyjna.

 

Dzisiaj wstałam lewą nogą.

Twarz posmarowałam kremem.

Co za monstrum z drugiej strony?

Patrzę w lustro z obrzydzeniem.

Zawołałam do chłopaka:

„Jak ty możesz sypiać ze mną”?

„Mogę, bo mnie potrzebujesz,

A sam liczę na wzajemność”.

Piękne obie

Często razem z przyjaciółką

Spacerujemy po mieście.

Spotykamy tam chłopaka,

Od niedawna coraz częściej.

Czasem się do nas „podczepia”.

Uczynił to także wczoraj.

Choć mi się bardzo podoba,

Czułam się troszkę nieswoja,

Gdyż miałam takie odczucie,

Że zaczynał mnie podrywać.

Czułam się fantastyczne.

Sympatię mi okazywał!

 

Patrząc się na moją bluzkę

Pochwalił, że „jest prześliczna

Dokładnie jak właścicielka:

Zjawiskowa, wręcz kosmiczna”.

 

Sytuacja dość niezręczna,

Bo to przyjaciółki bluzka.

Mnie także się spodobała,

Bo ta bluzka jest francuska!

Ja ją pożyczyłam od niej.

Chciałam wyglądać seksownie.

 

Dziękując mu za komplement

Wyjaśniłam równocześnie,

Czyja faktycznie jest bluzka,

A pochwały przyjąć nie śmiem.

 

Uśmiechnął się tajemniczo

I odrzekł mi jednym tchem:

„Powiedziałem to, co czuję,

A o bluzce wszystko wiem”.

Żarty też bolą

Mój syn został tak pobity,

Że na pogotowie trafił.

Na swoje własne życzenie

Wpadł w poważne tarapaty.

 

Na imprezie, gdzie się bawił,

Widział, jak cztery dziewczyny

Do swoich własnych komórek

Robiły głupiutkie miny.

Wykrzywiały nosy, usta

Wspomagając się żartami,

Żeby zrobić najładniejsze

Zdjęcia z „kaczymi dzióbkami”.

Dołączył się do tych żartów

I, skąd go wziął tego nie wiem,

Zaczął wszystkie „kacze dzióbki”

Dokarmiać rozmiękłym chlebem.

 

Tylko „pacan” nie wpadł na to,

Że ten żart się nie spodoba

Czterem, od „kaczek”, chłopakom.

Na początek dostał „w dzioba”,

A że się im stawiał głupek,

Na tym nie przestali, tylko

Walili jak w kaczy kuper.